Depresja Gangstera

W społeczeństwie dalej funkcjonuje stereotyp męskiego wzorca, silnego, opiekuńczego, zajmującego się domem mężczyzny. Człowiek z krwi i kości, człowiek sukcesu, człowiek, który nie pokazuje słabości ani łez.

Jak więc, ów mężczyzna ma pójść do lekarza, który na dodatek często jest kobietą, i wyznać, że boi się nie wiadomo czego, zdarza mu się płakać, a dnie spędza, nie mogąc zmobilizować się do najmniejszej nawet aktywności, nie mówiąc już o pracy? „Przyjmuje się, że na depresję choruje dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn, ale te dane mogą nie być do końca precyzyjne. Kulturowe przyzwolenie na przyznawanie się do słabości, apatii, nieradzenia sobie i utraty kontroli nad życiem jest bowiem dla mężczyzn dużo mniejsze niż dla kobiet” – mówi dr Bartosz Grabski, psychiatra z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Inne badania z opublikowane w 2013 roku w JAMA Psychiatry, pokazują, a badacze przekonują, iż 1/3 kobiet i 1/3 mężczyzn spełnia kryteria wystarczające do zdiagnozowania depresji – biorąc jednak pod uwagę nie tylko smutek i apatie lecz także agresję czy zaburzenia snu.

Badania sugerowały odmienny przebieg u mężczyzn, charakteryzujący się silniej agresją, tendencjami samodystrukcyjnymi i drażliwością w porównaniu do smutku przeżywanego przez kobiety. W diagnozie mężczyzn powinno zatem się zwracać uwagę na picie alkoholu, zaburzenia snu i pogorszenie jakości życia.

Oprócz zmiany w funkcjonowania codziennego: rozdrażnienia, niechęci do spotkań z ludźmi, rodziną, zmniejszenia aktywności psycho-fizycznej, pojawia się też zmiana sposobu myślenia: oskarża się za niepowodzenia nieadekwatnie do sytuacji, uważa , że jest beznadziejny, nie widzi przyszłości ani celów. Często ucieczką jest osamotnienie, alkohol, gry, niezgoda na takiego siebie, a co za tym idzie ukrywanie wewnętrznych stanów. Bo przecież mężczyzna musi być twardy, a przyznanie się do choroby to przegrana.

Kobiety szukają pomocy, chcą ulgi, natomiast mężczyźni szukają rozwiązania…, którego w tym przypadku odczuwając niemoc oraz lęk, logicznie znaleźć się nie da.

Najczęściej na depresję zapadają mężczyźni w wieku dojrzałym i starszym. Powodem zazwyczaj są straty związane z pracą, odchodzeniem bliskich, ciężka przedłużająca się sytuacja życiowa. Ale depresja może się też pojawić bez wyraźnej przyczyny – mogą być to długo kumulowane i nieprzepracowane trudne zdarzenia bądź emocje.

Zazwyczaj mężczyzna doświadczający depresji, musi radzić sobie nie tylko z objawami depresji, lecz ze też z kulturowymi przekazami „dudniącymi” gdzieś w głowie: „Mężczyzna w depresji nie staje się chorym mężczyzną – mówi profesor Galasiński – on przestaje być mężczyzną”. Wstyd przed samym sobą jest tak ogarniający, że lepiej wycofać się i ukrywać.

Mężczyźni w Polsce popełniają samobójstwa pięć razy częściej niż kobiety (w 2005 roku na 4621 samobójstw: 3885 – mężczyźni, 736 – kobiety. Dane Komendy Głównej Policji).

Pierwszymi symptomami choroby mogą być:

„W pierwszej kolejności mężczyzna skarży się na bóle mięśni, brak apetytu, bezsenność. Staje się drażliwy, a nawet agresywny. Specjaliści podkreślają różnice – kobiety w depresji są smutne i przygnębione, mężczyźni zaś nierzadko są rozdrażnieni i wściekli. Irytuje ich byle co, łatwo jest ich wytrącić z równowagi, swoją agresję kierują przeciw sobie lub bliskim – dlatego też trudno jest tu o trafną diagnozę.

Następnie mężczyzna wycofuje się, odcina emocjonalnie, zapada w sobie. Chory na depresję uważa, że jest nic nie wart, na nic dobrego nie zasługuje, nic interesującego go już nie spotka. Jest inny od wszystkich, gorszy. Smutek, jaki go trawi, zdaje się nie mieć końca. Nic mu się nie chce, na nic nie ma siły. Brakuje mu energii do działania, często dochodzą kłopoty z pamięcią i koncentracją, bezsenność, nierzadko stany lękowe, których nie można żadną siłą się pozbyć. ”

Najlepszą pomocą dla osoby w wyżej wymienionym stanie jest psychoterapia/terapia z włączeniem( lub nie) leczenia farmakologicznego. Najważniejszy jest jednak pierwszy krok, zaakceptowanie problemu oraz zgoda i chęć chorego na otworzenie się. Wsparcie bliskich i towarzyszenie jest nieocenionym czynnikiem terapeutycznym. Pamiętać jednak trzeba, by to otwarte okienko nie zatrzasnęło się ponownie pomoc powinna być uważna. Rady : „Weź się w garść” nie mają sensu, bo gdyby osoba chora mogła się „wziąć w garść” to nie narażałaby się na takie cierpienie tylko to zrobiła. Krytyka, żarty również nie będą konstruktywne, bo osoba w depresji wystarczająco widzi siebie w czarnych kolorach. Efekty leczenie nie przyjdą od razu, więc cierpliwość i zrozumienie osób bliskich jest niezbędne.

Autor: Marta Bucholc (Psycholog)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress